Spider webs

Witam serdecznie, dzisiejszy wpis nie będzie długi, szczerze mówiąc poczułem potrzebę napisania tego co we mnie siedzi. Zdając sobie sprawę, że będzie to banalny wpis z kilkoma odnośnikami do życia.

Dziś nad moim miastem wstało piękne słońce. Spacerując sobie między ulicami, spotkałem wielu przechodni. Każda twarz kryła w sobie inny bagaż doświadczeń, setki zapisanych stron swojego  życia. Jak dla mnie ludzi tych możemy określić mianem czytelników i książek.
Mówi się ,że wieczną przemianą, która się w nas dokonuje to życie. Jestem tego samego zdania, ale do czego zmierzam? Chodzi mi głównie o to iż nie mamy wpływu na niektóre ich wydarzenie lecz możemy ukierunkować jasno jaki będą miały skutek. I to właśnie od nas zależy jak potoczy się nasze życie bo  nikt nie zna nas tak jak my siebie.

Czasami patrzymy na ludzi jak na okładki książek, widzimy to co dana okładka pozwala każdemu zobaczyć, każdy widzi niemal to samo. Ktoś kiedyś powiedział bardzo fajne słowa: "pochopne osądy, nigdy nie pozwolą ci odkryć prawdziwej natury człowieka" oraz "jesteśmy jak książki, większość ludzi widzi tylko naszą okładkę, mniejszość czyta wstęp, wielu wierzy tylko krytykom, nieliczni poznają naszą treść" - te obydwa cytaty bardzo mnie ruszyły z powodów osobistych.
Może to we mnie jest problem może należę do grona tych czytelników,uwielbiam rozpłynąć się przy ukochanym wykonawcy lub książce i siąść.  przynajmniej wiem ze sie nie rozczaruje, kolejny raz.
Są momenty w których ludzie żałują, że nie przeczytali danej książki lub nie zrobili czegoś bardzo ważnego.

Ostatnio natknąłem się na ciekawy utwór z notatkami autora tuż przed prologiem jest napisane :
" Czytelniku chce byś pamiętał ze pod bardzo gruba i ciężką zbroja może kryć się niekoniecznie silny, odważny rycerz, lecz mały przerażony kociak. Może po prostu pozwolił już się komuś przewrócić i dostał rozżarzonym metalem po łbie?

CZ: Czytelnik też kiedyś chciał otworzyć książkę, udało mu się , czytał ją prze wiele miesięcy do puki nie trafił na jedną z zakazanych stron i bardzo się  poparzył. Mimo to dalej próbuje czytać nowe książki nie bacząc na poparzenia...

K: Ta książka jest inna niż wszystkie

CZ: Żadna książka nie jest taka sama

K: Ta książka jest bardzo specyficzna

CZ: A czytelnik jest strasznie wybredny

K: Szkoda tylko ze czytelnik nie docenia jak wiele może kryć tak niepozorna książka, jak wiele sprzeczności, jak wiele ukrytych wątków, jak wiele ruin które niegdyś były marzeniami.

CZ: Natomiast czytelnik po przeczytaniu ostatniej książki, czuje się jakby  osunął mu się grunt z pod nóg, upadł w najgłębszy dół, odmętów swojej psychiki a  jego podróż ku górze dalej trwa. Przez to między innymi nie lubi niektórych zagrywek, woli uważany być za chama i prostaka któremu się śpieszy z przeczytaniem kolejnej książki, czytelnik ten w czasach swojej świetności był gotowy na wiele wyrzeczeń aby dbać o książkę jak o największy skarb świata.

K: Zbyt dużo stron zostało podartych, zbyt dużo rogów zagiętych by książka mogła tak łatwo wpaść do dłoni czytelnika a ten bez przeszkód ją otworzył.
Książka chce poczuć się ważna, nie na chwile. Nie chce by nią pomiatano, szydzono, patrzono z góry, chce po prostu mieć poczucie ze jest ważna.

CZ: Natomiast ręce czytelnika są pokryte skrzepami i strupami, oraz niewątpliwą pustką. To czytelnik wybiera sobie jedną z pośród setki książek, bo już sama okładka go zaciekawiła.
Jest to działanie w dwie strony, czytelnik nie zna książki a książka czytelnika.
Natomiast gdyby tak było, książka zrozumiała by wtedy, że nie została by otworzona tylko na chwilę i rzucona w kąt. Książka ta zajmowała by szczególne miejsce w jego dłoniach jako lek na skołatane nerwy i linę na ratunek.
A wtedy czytelnik próbował by zrekonstruować podarte strony i poodginać rogi.
Gdyby tak było, książka zrozumiała by, że nie była by otworzona tylko na chwilę i rzucona w kąt. Książka ta zajmowała by szczególne miejsce w jego dłoniach jako lek na skołatane nerwy i linę na ratunek.
  " Jestem jak granat... Pewnego dnia wybuchnę, niszcząc wszystko wokół siebie."

Jest to smutna ale prawdziwa bajka.





Jestem tego zdania iż pewne rany nigdy się nie zagoją.A pewne strony nigdy nie zostaną odtworzone
Dla tego też twierdzę że nasze życie jest usłane dobrymi i złymi chwilami w naszej egzystencji. Tylko od nas samych zależy w jaki sposób wykorzystamy. W konsekwencji tego postanowiłem obrać w swoim punkcie przemiany 3 kroków z którymi muszę walczyć i wprowadzić w życie po to abym mógł normalnie funkcjonować. Należy do nich częsty wysiłek fizyczny, praca nad swoim "ognistym" temperamentem i czasami uciążliwa bezpośredniość.

Pozdrawiam.
Kamil.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rain in me

Zaloty

Witaj nieznajomy w Klubie Utrapionych